Roman Jagoda

ECCE HOMO

[title text=”Autor: Roman Jagoda” size=”h2″]

Przy wjeździe do Pęczelic (pow. buski, Świętokrzyskie) od strony drogi nr. 73, na pierwszym skrzyżowaniu od razu zwraca uwagę piękna figura Chrystusa Miłościwego w cierniowej koronie stojąca na wysokim, kamiennym słupie. Z całą pewnością pochodzi z XIX w.

Po biczowaniu i koronowaniu cierniem Piłat wyprowadził Jezusa przed swój pałac. Myślał, że widok cierpiącego i wyszydzonego więźnia wzbudzi litość i spowoduje, że zgromadzeni przestaną domagać się ukrzyżowania. Ecce Homo (Oto Człowiek) – powiedział do tłumu, pokazując Zbawiciela.

Ale tutaj, w Pęczelicach

Chrystus stoi nie przed tymi, którzy dwa tysiące lat temu chcieli Go zabić, ale przed nami, tu i teraz. Cierpi z powodu naszych grzechów, które ranią jak ciernie. Po twarzy i torsie Jezusa spływają strużki krwi. To my stajemy się prześladowcami Zbawiciela. On jednak nie patrzy na nas z wyrzutem. Jest spokojny, a na Jego twarzy malują się – oprócz cierpienia – dobroć i łagodność.

Ecce Homo to jednak nie tylko ukazanie cierpienia, które Jezus przyjął na siebie za nasze grzechy. To także ukazanie Go jako króla. Na Jego głowie jest przecież korona, choć z cierni, w ręce znajduje się berło, choć z trzciny, a z ramion spływa purpurowy płaszcz, choć nałożony na obnażone ciało.

Te słowa pióra Leszka Śliwy z Gościa Niedzielnego nr. 10 z 2009 roku wydały mi się bardzo odpowiednie do obrazu, który zobaczyłem w Pęczelicach.

Warto dodać, że w tle widać zabytkowy kościół pw. św. Jakuba Apostoła w Szczaworyżu.

Lokalizacja kapliczki:

50.449361 N, 20.790875 E