Gabriela Kalinowska-Czakon

Zanim na Śląsk przyszedł koronawirus

[title text=”Autor: Gabriela Kalinowska-Czakon” size=”h2″]

Strach, jaki dziś budzi koronawirus, da się porównać z tym, jaki w XIX wieku wywoływała cholera.

Wściekle zaatakowała pruski Górny Śląsk i Zagłębie. Chorobę przywlekło do Europy w 1831 roku wojsko rosyjskie, walczące z powstaniem listopadowym. Zmarł na nią wróg Polaków, książę Konstanty i carski marszałek Dybicz, ale także w późniejszej jej fali Adam Mickiewicz. Pamiątkami po tamtej epidemii na Śląsku są wodociągi, nowoczesna służba zdrowia i kapliczki.

W Żorach, które w 1831 r. epidemia ominęła, być może w podzięce postawiono wtedy ten kamienny krzyż z 1831 r. z Chrystusem i Matką Boską, stojący na rozdrożu dróg (ulic- Pukowca, Błękitnej i Podlesia).

Jak wspomniałam, kapliczki i krzyże przydrożne zrosły się z krajobrazem kulturowym Górnego Śląska, tworząc tu jeden z najciekawszych zespołów zabytkowych małej architektury sakralnej. Sporo kapliczek i krzyży przydrożnych znajduje się własnie tu, w jednym z najstarszych śląskich miast — w Żorach. Ich liczbę w samym mieście, jak i w otaczających go dzielnicach wiejskich ocenia się na blisko sześćdziesiąt, z czego większość ma wartość zabytkową. Wiele z nich zachwyca bogactwem form, siłą wyrazu, wyobraźnią artystyczną twórców. Miejsca, gdzie są zlokalizowane kapliczki i krzyże, wywołują u ludzi religijnych określone zachowania i stany emocjonalne. Przechodzący obok nich czynią znak krzyża, widzi się mężczyzn zdejmujących z szacunkiem nakrycia głowy, przycisza się głośne rozmowy.

Jak mówią Ślązacy:

Koło krziża trzeba sie zachowywać porzondnie i spokojnie, normalne jest, że trzeba sie przeżegnać. Niy wolno sie wydziyrać, bo ci modzi to teroz niy umiom po cichu godać, no w ogóle niy puszczać tych big-bitów.

Lokalizacja kapliczki:

50.013639, 18.733694

Podziel się z innymi