Pieta z Tulima

Autor: Andrzej Kozicki

Przed kilku laty, jedna z tras moich świętokrzyskich wędrówek wiodła przez Tumlin. Maszerując ulicą Grodową zobaczyłem resztki zburzonego starego domu, a rumowisko zwieńczała niewielka Pieta. 

Takie fajansowe, kamionkowe, pięknie malowane Piety, Maryjki, Chrystusy, stały kiedyś w najgodniejszym miejscu „paradnej izbie”, w każdym wiejskim domostwie. Ale kiedy poumierali nasi ojcowie, dziadkowie, gdzieś się pozawieruszały owe Piety, Maryjki. Nijak, bowiem przecież nie przystawały do całej tej nowoczesności, świata AI (Artificial Intelligence).
Mówią, że postęp nas bogaci, co wiek
Bardzo mi to jest miło i przyjemnie
Niestety! Co dnia mniej się cieszę ze mnie…
Cyprian Kami Norwid – „Sieroctwo”

Stałem dłuższą chwilę przepowiadając sobie Norwida, wpatrując się w Pietę, kodę świata, który przepadł w pomroce niepamięci.
Podczas mojej następnej bytności w Tumlinie, nie było już śladu po tamtym zrujnowanym domu. Jaki los stał się udziałem Piety niestety nie wiem.

Lokalizacja kapliczki:

50.962861880637455, 20.600856950925582
Podziel się z innymi