Roman Jagoda

Kapliczki z doliny Górnej Wisłoki

Kapliczki z doliny Górnej Wisłoki

Kapliczki, krzyże, figury w dolinie Górnej Wisłoki

W opisach swoich zdjęć nie jeden raz korzystałem z wiedzy encyklopedycznej, map, książek, przewodników i internetu. Wszystko po to, żeby sprawdzić, uwiarygodnić dane.
Tym razem będą tylko moje spostrzeżenia.

W sercu Beskidu Niskiego, w dolinie Zawoi i Wisłoki, zwiedziłem takie wsie jak Nieznajowa, Czarne, Długie, Lipna, Wołowiec czy Radocyna. To dawne wsie łemkowskie, obecnie zamieszkałe przez garstkę ludzi lub bezludne. Wracam w te miejsca przez szacunek do tych, którzy tam mieszkali przed 1947 rokiem, przez szacunek do ich wiary i historii. Chodząc i jeżdżąc po tych terenach podziwiam góry i doliny, łąki i lasy, rzeki i potoki, ale ciągle myślami wracam do przeszłości.

Cały czas wraca też pytanie: Co przeżyli ci ludzie???!!! W czasie tych wędrówek zobaczyłem też dziesiątki jeśli nie setki kapliczek, figur i krzyży. Stoją w granicach dawnych gospodarstw, często otoczone starymi drzewami owocowymi. Coraz częściej jednak są już tylko ogrodzone drewnianymi płotkami, które chronią je przed zwierzyną. Zastanawiałem się, jak pokazać te krzyże, kapliczki i figury na tle piękna tej ziemi na jednym zdjęciu. Stąd pomysł na zebranie kilku zdjęć w formie kolażu.

To są obiekty ze wsi Czarne, Nieznajowa i Radocyna. Robiąc zdjęcia zdawałem sobie sprawę, że jest to swego rodzaju dokumentacja znikających, łemkowskich kapliczek. Co dziś można o nich powiedzieć? Nie ma na miejscu nikogo, z kim można porozmawiać, o coś zapytać. Można przypuszczać, że to robota słynnych kamieniarzy z Bartnego, Bodaków, może z Jasionki. Wszystkie są piękne, są świadectwem niezwykłej wiary ludzi tu mieszkających przed laty. Ale kto, kiedy i dlaczego je stawiał, tego już raczej się nie dowiemy. Dlatego trzeba o nie dbać dla dalszych pokoleń bo wkrótce znikną z krajobrazu.

Jeszcze „Pocztówka z Beskidu” Wiesława Jarosza:

Po Beskidzie błądzą ludzie,
kare konie w chmurach rżą.
Święci pańscy zamiast w niebie
po kapliczkach śpią.

Kowal w kuźni klepie biedę,
czarci wydeptują trakt.
W pustej cerkwi co niedzielę
rzewnie śpiewa wiatr, pobożny wiatr.