Roman Jagoda

Kapliczka w Cisnej

Kapliczka w Cisnej

Kapliczka pamięci

KAPLICZKA  PAMIĘCI  W  CISNEJ  (BIESZCZADY)

Ilekroć wracam w Bieszczady, odwiedzam to miejsce. Jest w bezpośrednim sąsiedztwie  „Atamanii” Ryszarda Szocińskiego, poety, pisarza, niezwykle barwnej postaci Bieszczadu. Tak, tak, Bieszczadu, bo Ryszard takiego określenia używa dla swojej małej ojczyzny. To od niego usłyszałem opowieść o kapliczce.

Została odsłonięta i uroczyście poświęcona przez duchownych dwóch obrządków: katolickiego i greckokatolickiego w dniu 15 sierpnia 2008 roku.

Fundatorami kapliczki są:

Zdzisław Pękalski, malarz, rzeźbiarz, poeta

Andrzej Potocki, dziennikarz, pisarz

Jacek Pyś, malarz, witrażysta

i Tadeusz Wojnarowski, przedsiębiorca.

Wszyscy natchnieni Bieszczadem. Opiszę teraz samą kapliczkę, która wywarła na mnie duże wrażenie. To typowa kapliczka słupowa, poświęcona ludziom, którzy niegdyś zadomowili się w Bieszczadzie, tworzyli jego niesamowity klimat i stąd przenieśli się na wieczne, niebiańskie połoniny. Piękną, czytelną symbolikę widać w tym dziele w każdym detalu. Jest więc  Chrystus Frasobliwy, który w ręku trzyma bieszczadzki kapelusz. Jest hełmiasta kopuła, jakby z bojkowskiej cerkwi. Jest znaleziony gdzieś na cerkwisku stary, odkuty krzyż wieńczący kapliczkę. Jest i dębowa beczka po piwie, która tu, w Bieszczadzie z pewnością nie wywołuje negatywnych emocji i skojarzeń.

Są wreszcie tabliczki z nazwiskami tych co odeszli. To jak gdyby wizytówki z drzwi ich domów. Jest ich już ponad 30. Mówi się o tej kapliczce „kapliczka zakapiorów”. Trzeba jednak pamiętać, że, jak to mówią, na miano zakapiora bieszczadzkiego trzeba sobie zasłużyć i naprawdę ciężko zapracować. Byli wśród nich drwale, wozaki, jagodziarze, smolarze, rzeźbiarze świątków i kapliczek, malarze obrazów i ikon, poeci. A każdy był inny, każdy niepokorny a przede wszystkim WOLNY.

Jak pisze w swym wierszu Ryszard Szociński

Ciało nakarmić możesz

chlebem i mlekiem

– duszę

tylko wolnością

Ciało wyleczyć możesz lekiem

– duszę 

tylko wolnością…

Określenie „zakapior” ma w sobie ponadto wydźwięk nieco pejoratywny więc może lepiej mówić o tych ludziach „legendy Bieszczadu?” Zatem najlepiej o omawianej kapliczce powiedzieć „kapliczka legend Bieszczadu” bo legendy o tych ludziach są spisane nie tylko w wierszach, pieśniach, powieściach i wielu opowiadaniach. One krążą, szybują wraz z bieszczadzkimi aniołami gdzieś nad połoninami a posłuchać ich można w wielu magicznych miejscach w Bieszczadzie.

Jako że kapliczka jest hołdem dla zmarłych ludzi związanych z Bieszczadem, stała się miejscem obchodów tzw. Zakapiorskich Zaduszek. Wydarzenie to od lat ściąga do Cisnej miłośników Bieszczadu z całej Polski.