Grażyna Wachnik

Kapliczka strażacka w Brankowie

Kapliczka strażacka w Brankowie

Przydrożna kapliczka strażacka

W Brankowie przy trakcie Warka-Białobrzegi znajduje się przydrożna kapliczka z połowy dwudziestego wieku. Położona jest przy wjeździe z drogi z Braneckiej Woli na trasę wojewódzką nr 731. Kapliczka znajduje się w zachodniej części miejscowości Branków na pograniczu gminy Promna i Warka. Wzniesiono ją na dawnych gruntach właściciela wsi hrabiego Rogera Morsztyna, który był niezwykle zasłużony dla kraju i tutejszej społeczności. Za udział w wojnie 1920 roku otrzymał Order Virtuti Militari. Podczas II wojny światowej Roger Morsztyn pomagał ludziom z podziemia i Żydom. Wysyłał paczki żywnościowe do obozu w Auschwitz. Do dworu w Brankowie przybywali całymi rodzinami wysiedleńcy z innych majątków głównie zza Pilicy, oraz jeńcy z oflagów. W 1943 roku uratował 10 tutejszych gospodarzy. Troszczył się również o oświatę we wsi. Po wojnie planował budowę szkoły Brankowie. Przeznaczył na ten cel sporą działkę. W 1945 roku Morsztyn musiał opuścić swoją ziemię, a majątek podzielono między jego pracowników.

Nie udało się wybudować w Brankowie szkoły, ale wzniesiono na tej działce figurę przydrożną. Powstała w pobliżu malowniczej alei, prowadzącej do dawnej rezydencji Morsztynów i remizy OSP, zbudowanej na fundamentach dworskiej obory. Po II wojnie światowej brankowscy strażacy ofiarnie naprawiali okoliczne drogi, budowali baseny z wodą, aby chronić mieszkańców Brankowa przed pożarami i innymi zagrożeniami. Postanowili również na dawnych, dworskich gruntach wybudować kapliczkę. Z funduszy wiejskich i Ochotniczej Straży Pożarnej zakupiono czerwoną cegłę, z której ofiarni druhowie wymurowali wysoki cokół, który następnie otynkowali i pomalowali wapnem. Kilkanaście lat temu obłożono go, niestety, ceramicznymi płytkami.

Na prostopadłościennym cokole postawiono piękną figurę Matki Boskiej, która trzyma w ręku niebieską wstążkę. Maryja ma na głowie wianuszek perełek. Ubrana jest w błękitną szatę. Matka Boska umieszczona jest w szklanej gablocie pokrytej kolebkowym daszkiem. Każdego roku pod koniec kwietnia mieszkańcy Brankowa Parceli odnawiają figurę i ogrodzenie oraz dekorują kwiatami i wstążeczkami. Od ponad pół wieku okoliczni mieszkańcy śpiewają w maju pieśni ku czci Matki Boskiej. Często przed figurą zatrzymują się i są witani biskupi z diecezji warszawskiej, ponieważ w tym miejscu kończy się promieńska, a zaczyna wrociszewska parafia. Tu odpoczywają grupy pielgrzymów podążających na Jasną Górę. Teren w pobliżu kapliczki jest utwardzony.

Kapliczkę w Brankowie wybudowano w 1945 roku i po kilku miesiącach postanowiono ją wyświęcić. Ktoś o tym doniósł gminnym władzom. Komunistom nie podobała się religijna działalność strażaków z Brankowa, którzy w galowych mundurach uświetniali procesje Bożego Ciała, stróżowali w Wielki Piątek przy grobie Pańskim oraz uczestniczyli w innych uroczystościach kościelnych. Władze komunistyczne nakazały niezwłoczną rozbiórkę kapliczki. Prezes OSP w Brankowie, niestety już nieżyjący aktywny działacz społeczny Edward Kamiński, tłumaczył pierwszemu sekretarzowi partii, że ta kapliczka została postawiona w miejscu, gdzie pochowano kilkunastu Rosjan zabitych przez niemieckiego snajpera, który strzelał z dachu obory Morsztynów. Te argumenty podziałały. Figura pozostała na swoim miejscu i stoi do dziś. Tu zatrzymują się jesienią sadownicy jadący do domu z wozami pełnymi owoców, żeby wjechać na bardzo ruchliwą drogę wojewódzką. Mimo, że widoczność w tym miejscu jest słaba, nigdy w pobliżu kapliczki nie doszło do wypadku. Historię kapliczki opowiedział mi pan Władysław Kamiński jeden z ostatnich żyjących jej budowniczych i wieloletni strażak ochotnik.