Grażyna Wachnik

Szwedzkie kapliczki w Warce

Szwedzkie kapliczki w Warce

Cztery kapliczki z XVII wieku

Warka to jedno z najstarszych miasteczek na południowym Mazowszu. Jej okolice to największe zagłębie jabłkowe w Europie. Dzieje Warki dobrze ilustruje tytuł wystawy w muzeum na Winiarach: Miasto dotknięte historią. Tu urodził się Piotr Wysocki i Kazimierz Pułaski. Warka położona jest w odległości 40 kilometrów od Warszawy. W 1321 roku otrzymała prawa miejskie z rąk księcia mazowieckiego Trojdena, który został pochowany w tutejszym kościele pofranciszkańskim. W latach 60-siątych odkryto w mieście średniowieczny skarb w postaci garnka pełnego złotych monet. W Warce znajdują się również bardzo cenne zabytki sztuki sakralnej – 4 przydrożne kapliczki zwane szwedzkimi.

Latem 1660 r. polskie oddziały wracały ze Skandynawii. Żołnierze hetmana Czarnieckiego zatrzymali się na dłużej w Warce i w jej okolicach. Znali bardzo dobrze ten region, ponieważ 5 lat wcześniej pokonali tu w słynnej bitwie Szwedów. Wybudowali w kompletnie zniszczonym przez Szwedów miasteczku i na jego obrzeżach 4 kapliczki. Żołnierze Czarnieckiego pragnęli w ten sposób podziękować Bogu za szczęśliwy powrót do domu oraz uczcić wspaniałe zwycięstwo w bitwie pod Warką w dniu 7.IV.1656 r. Ten piękny gest mógł być również wyrazem wdzięczności za gościnne przyjęcie przez mieszkańców.

Dwie szwedzkie kapliczki żołnierze hetmana Stefana Czarnieckiego wznieśli w centrum Warki, w pobliżu miejsca, gdzie 7 IV 1656 r. doszło do pierwszych, zwycięskich starć ze Szwedami. Jedna z nich (fot.4) położona jest na skrzyżowaniu ulic Piotra Wysockiego i Cmentarnej. Obok wareckiej, barokowej figury rosną trzy ponad stu-letnie kasztanowce. W dolnej części kapliczki znajduje się sześcioboczna, wysoka podstawa, która nieznacznie odróżnia ją od pozostałych szwedzkich kapliczek. Z masywnej bazy wyrasta wysoka kolumna zakończona gzymsem w postaci podwójnego obramowania. Nad gzymsem umieszczona jest miniaturowa kapliczka. Znajdują się w niej trzy zaokrąglone, nieoszklone wnęki. W dawnych czasach, jak wynika z przekazów ustnych, w każdej z nisz stały figurki świętych. Obecnie tylko w jednej znajduje się drewniany krucyfiks. Warecka kapliczka przy Cmentarnej pokryta jest czarnym daszkiem. Podobnie jak inne okoliczne szwedzkie figury jest otynkowana i pomalowana na biało.

Druga ze szwedzkich kapliczek(fot.1) znajduje się w pobliżu jednego z najważniejszych wareckich skrzyżowań: ulicy Senatorskiej z Mostową i Franciszkańskiej w pobliżu Biblioteki Pedagogicznej i kościoła Św. Mikołaja. Składa się z masywnej, kwadratowej podstawy, na której stoi pomalowana na żółto kolumna. Poza nią wystaje ozdobna listwa, która nie tylko pełni rolę dekoracyjną, ale również chroni kolumnę przed deszczem. Ozdobny gzyms oddziela kolumnę od części wnękowej czyli białej, uroczej kapliczki z półkolistymi niszami. W jednej z nich umieszczono krucyfiks, pozostałe są puste. Kapliczka przy Senatorskiej pokryta jest blaszanym, czterospadowym daszkiem, który wieńczy delikatny krzyżyk. Zabytkowe szwedzkie kapliczki położone w centrum Warki nie były przebudowywane. Potwierdzają to stare, przedwojenne fotografie. W 1945 r. Warka została zniszczona, tylko 5 domów nadawało się do zamieszkania. Obie szwedzkie figury w centrum miasta ocalały.

Trzecia szwedzka kapliczka w Warce (fot. 3) to również bezcenny zabytek sztuki sakralnej. Zbudowali ją żołnierze Czarnieckiego na gruntach dawnego majątku Laski. Stanowi ją wysoka i okrągła kolumna osadzona na niskiej, kwadratowej bazie. W jej górnej części znajduje się szerokie obramowanie. Nad gzymsem umieszczona jest mała kapliczka, wystającą poza trzon kolumny, złożona z czterech kwadratowych ścianek, których wydrążono trzy zaokrąglone wnęki. W jednej z nisz znajduje się krucyfiks, pozostałe trzy są puste. Kapliczka ta jest pokryta piramidalnym daszkiem z czerwonej dachówki. Jej ogrodzenie stanowi metalowy, niewysoki płotek. Kapliczka jest zadbana i prawdopodobnie nie była przebudowywana. Podobnie, jak inne tego typu figury jest otynkowana i pomalowana białą farbą.

Czwarta szwedzka kapliczka(fot.2) o najmniejszej kolumnie stoi między Warką, a miejscowością Piaseczno przy drodze wojewódzkiej nr 731, po prawej stronie jezdni przy pradawnym trakcie czerskim. Żołnierze hetmana Stefana Czarnieckiego wybrali to miejsce nieprzypadkowo. Kapliczka została wybudowana na niewielkim wzniesieniu w miejscu drugiego ataku polskiej husarii na uciekających Szwedów dowodzonych przez księcia Fryderyka Badeńskiego. W dniu 7 kwietnia 1656 roku tyły długiej, nieprzyjacielskiej kolumny wojska o długości 4 kilometrów znajdowały się jeszcze w Warce, a czoło w Piasecznie. Na rozległej równinie otoczonej od północnego-wschodu lasem, od południa wsią, a od zachodu strumykiem wojska Czarnieckiego i Lubomirskiego odniosły wspaniałe zwycięstwo nad Szwedami. Bitwa trwała 2 godziny. Potomkowie Wikingów szukali wybawienia w lesie, jednak wpadli w ręce chłopów z okolicznych wsi uzbrojonych w widły i cepy. Część szwedzkich żołnierzy ukryła się w Warce. Do dziś w miasteczku żyją ich potomkowie. Szwedzka kapliczka położona między Warką i Piasecznem jest wyjątkowa i nieznacznie różni się od trzech pozostałych. To najmniejsza z wszystkich 7 okolicznych figur wzniesionych przez żołnierzy hetmana Czarnieckiego. Charakteryzuje się prostotą. Zbudowana jest z niewielkiej podstawy i kolumny uwieńczonej ozdobnym obramowaniem. Nad nim usytuowana jest prosta kapliczka z trzema nieoszklonymi, zaokrąglonymi niszami. Jako jedyna ze szwedzkich figur posiada betonowy daszek i chropowatą, białą elewację. Wieńczy ją niewielki, prosty krzyżyk. Jest lekko pochylona w lewą stronę. Ogrodzona jest metalowym płotkiem ozdobionym barwnymi elementami kwiatowymi. Szwedzkie kapliczki w Warce to najstarsze obiekty zabytkowe w naszym regionie i prawdziwe klejnoty w ojczyźnianej szkatułce. Wszystkie zostały odnowione z okazji 356-tej rocznicy bitwy Czarnieckiego pod Warką.

Wiedza na temat wareckich, szwedzkich kapliczek była przez ponad trzy stulecia przekazywana z pokolenia na pokolenie. Dowiedziałam się o ich istnieniu kilka lat temu od pana Dariusza Kossakowskiego z Warki. To zainspirowało mnie do dalszych poszukiwań i fascynacji szwedzkimi kapliczkami.