Grażyna Wachnik

Kapliczka junacka w Falęcicach

Kapliczka junacka w Falęcicach

Kapliczka z betonowym krzyżem

W miejscowości Falęcice w gminie Promna przy trasie wojewódzkiej nr 371 usytuowana jest niewielka, przydrożna kapliczka. Składa się z kwadratowej podstawy, na której znajduje się cokół złożony z dwóch segmentów. W niższym wisi niewielki obrazek z podobizną nieznanego świętego. Wyżej umieszczona jest miniaturowa nisza w kształcie ostrosłupa, a w niej mały obrazek Matki Boskiej ze złożonymi do modlitwy dłońmi. Maryja ubrana jest w czerwoną suknię. Na głowie ma ciemny welon pokryty kwiatami róż i cierniem. U stóp Maryi leży mały aniołek. Kapliczkę w Falęcicach wieńczy betonowy krzyż, wierna kopia tych znajdujących się w świątyni w Promnie.

Kapliczka w Falęcicach położona jest w pobliżu posesji rodziny Labińskich. Stoi na gruntach, których właścicielem jest parafia w Promnie. Jej budowniczy nie przewidywali, że wzniesiona przez nich kapliczka będzie świadkiem tak dramatycznych wydarzeń. We wrześniu 1939 r. podczas bombardowania zginęło wielu polskich żołnierzy i cywilów. W styczniu 1945 r. w okolicach kapliczki w Falęcicach Niemcy zestrzelili 3 radzieckich lotników, wśród których była kobieta. Po zakończeniu działań wojennych drogą koło figury w Falęcicach do mostu w Białobrzegach Armia Czerwona przepędziła ogromną ilość zwierząt zabranych rolnikom z Niemiec, Austrii i z Ziem Odzyskanych oraz wziętych do niewoli niemieckich żołnierzy.

Z przydrożną kapliczką w Falęcicach związana jest bardzo ciekawa i nie wszystkim znana historia. Figurkę, o której mowa wybudowali wileńscy junacy z Ochotniczego Hufca Pracy. Na początku lat trzydziestych XX wieku 100 młodzieńców z Wileńszczyzny pracowało wraz z innymi miejscowymi społecznikami przy budowie mostu w Białobrzegach. Jego architektem był jeden z najwybitniejszych polskich inżynierów – Wojciech Stroszyński. Jak podaje przedwojenna prasa most w Białobrzegach został otwarty 20 grudnia 1936 roku przez ówczesnego ministra komunikacji Juliusza Urlicha. Jego budowniczy – wileńscy junacy mieszkali przez długie miesiące w miejscowej, siedemnastowiecznej karczmie, która należała do bardzo zamożnej żydowskiej rodziny. Los jej członków był tragiczny. Zginęli w miejscowości Czerwonka koło Warki. Przed wyjazdem do białobrzeskiego getta udało się im sprzedać dorobek swojego życia – miejscowej OSP połowę karczmy, a jednemu z gospodarzy ziemię oraz pozostałą część budynku.

Budowniczy kapliczki w Falęcicach – młodzi chłopcy z kresów chodzili na miejscowe potańcówki. Jeden z nich na zabawie poznał młodą dziewczynę z Promny. Zakochali się w sobie bez pamięci i postanowili się pobrać. Rodzice panny młodej nie protestowali mimo, że ich przyszły zięć był nietutejszy. Ślub junaka i jego wybranki odbył się w zabytkowej świątyni świętej Magdaleny w Promnie i odbił się szerokim echem w okolicznych wioskach. Starsi ludzie do tej pory pamiętają, że nowożeńcy szli do ślubu w szpalerze utworzonym z łopat trzymanych nad ich głowami przez kolegów junaka. Wileńscy chłopcy byli bardzo lubiani w okolicy.

Czasem pomagali rolnikom w pracach polowych. Grali z miejscowymi chłopakami w piłkę nożną. Bawili się z dzieciakami i wozili ich wózkami używanymi na budowie. Chodzili całą gromadą popływać nad Pilicę, kiedyś wyciągnęli z wody topiącego się człowieka- mieszkańca wsi Promna. W wolnych chwilach wileńscy junacy chcąc odwdzięczyć się miejscowej ludności za gościnność i upamiętnić powstanie największego mostu w II Rzeczpospolitej, postanowili wybudować dla mieszkańców niewielką kapliczkę. Dzielni kresowiacy wznieśli ją z piaskowca. Po wojnie, jeden z mieszkańców Promny obmurował postument białą cegłą.