Adam Tomczyk

Rzeźba w Kozłowie

Rzeźba w Kozłowie

Kamienna rzeźba Jana Nepomucena

Niedaleko od Gręboszowa w Kozłowie stoi osobliwy pomnik. Słupowa figura Jana Nepomucena. Nic dziwnego, że Nepomucen tu patrzy na drogę, bowiem prowadzi ona do przewozu promem przez Wisłę w Borusowej do Nowego Korczyna. Przejeżdżał tym traktem orszak króla Władysława Jagiełły kilkakrotnie, właśnie w tych latach, kiedy w Pradze żył Jan z Nepomuku. O tym, że król tędy jeździł, mało kto wie. Nie przypomina tego faktu żadna tablica, żaden pomnik.

Jan Nepomucen już od 1744 roku jest tutaj obecny, wykuty w pińczowskim wapieniu. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, tereny niskie, blisko rzeki. Kto wie jak dawniej rozlewały się wody Wisły w czas wiosennych roztopów i jesiennych deszczy? Patrzę z drogi na figurę Jan Nepomucena. Jest odnowiona. Ma solidną dwustopniową podstawę, tak jak ta w Gręboszowie, i słup też takiej wysokości, czworoboczny, ścięty ponad gzymsem nad reliefami do ośmioboku, w takich samych proporcjach podzielony. Kapitel łudząco podobny. Myślę, że wyszły z jednego warsztatu kamieniarskiego. W dolnej partii słupa przedstawione są reliefy czterech świętych. Czas już dał się mocno we znaki tej figurze i tylko z pozostałych zarysów płaskorzeźby widać, że są to święte niewiasty. Gdy jeszcze można rozpoznać po atrybucie kielicha świętą Barbarę (taką informację podaje ks. Jan Rzepa), w innej płaskorzeźbie dostrzegam kobietę trzymającą dzban, może konewkę.

Czy jest to wizerunek świętej Marty z Betanii? Dwa pozostałe reliefy już trudne do rozeznania. Sama postać Jana Nepomucena jest barokowa. Ze znawstwem wyciosana w kamieniu. Nie dostrzegam w tej rzeźbie nic z ludowej maniery. Największym zaskoczeniem jest jednak to, że święty Jan Nepomucen połączony jest plecami ze świętym Mikołajem z Miry. Mają ci święci wspólny nie tylko postument, bowiem w tradycji chrześcijańskiej święty Mikołaj jest patronem nie tylko dzieci i panien na wydaniu, ale również żeglarzy, rybaków i flisaków. Czy z tego powodu jest tutaj obecny? Tylko z boku widać ich obydwu, ale trzeba się zatrzymać. Nie dostrzeże się tej niezwykłości, jadąc samochodem. Wchodzę na podwórze, by dobrze przyjrzeć się rzeźbie świętego Mikołaja.

Postać jest barokowa, w komży z wyrzezanym haftem u dołu i szerokiej kapie biskupiej zarzuconej na ramiona. Z pewnością jakaś drogocenna brosza spina ten płaszcz pod szyją świętego, ale skrywa ją fantazyjnie skręcony wiecheć brody Mikołaja. Na głowie ma mitrę, w dłoni lewej dzierży lagę pastorału, a w prawej trzyma bułkę. To zapewne symbol jego dobroczynności. Artysta rzeźbiarz umieścił jeszcze u stóp świętego Mikołaja koszyk z postaciami trojga dzieci, co nawiązuje do legendy o ich wskrzeszeniu. Podwójna figura świętego Jana Nepomucena i innego świętego, to rzecz tak rzadko spotykana, że w Polsce jest ich zaledwie kilka.